Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koronka klockowa. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Koronka klockowa. Pokaż wszystkie posty
wtorek, 3 kwietnia 2012
środa, 1 lutego 2012
Dwa anioły - serca
Powstały z potrzeby chwili ... w ramach podziękowań dla pewnej starszej Pani, która dużo mi pomagała bezinteresownie na zajęciach, a jest zafascynowana pracami z koronki klockowej... Mam nadzieję, że sprawię jej tym obrazkiem dużą radość. Praca jest już w ramce z dedykacją, która będzie znana tylko tej Pani:)
Szukając motywu aniołów natrafiłam na zbiory p.K.Buranovej, niestety podpis był nieczytelny, mam nadzieję że nie przekręciłam autora. Troszkę jak to w moim stylu stylizowane na pierwowzór, ale wyszło mi tak:
Przyjemnie było znów tak spontanicznie powrócić do wałka:) celebruję ostanio te chwile ...
Szukając motywu aniołów natrafiłam na zbiory p.K.Buranovej, niestety podpis był nieczytelny, mam nadzieję że nie przekręciłam autora. Troszkę jak to w moim stylu stylizowane na pierwowzór, ale wyszło mi tak:
Przyjemnie było znów tak spontanicznie powrócić do wałka:) celebruję ostanio te chwile ...
poniedziałek, 5 grudnia 2011
Aniołek Kasi
Jest następny zaplątany ...
wzór zaczerpnięty wg Ivany Domanjovej
..... to taki już akcent przedświąteczny, jakby do Świąt już nie zdążyła nic innego zaplątać....
Ostatnio z podopiecznymi na zajęciach robiliśmy choineczki - stroiki z orzechów, wstążek .... niestety nie wzięłam aparatu, no ale może jeszcze uda mi się te choineczki zaprezentować.Szykuję też dla nich pewną Mikołajkową niespodziankę....chciałabym też ten czas inaczej spędzić, z ich rodzicami, bo są fantastyczni:) Aż chce sie pracować.
środa, 16 listopada 2011
Anioł w stylu "folkowym"
Nie wiem czemu, ale jakoś tak po tej sukience skojarzył mi się ze stylem ludowym:) Wyszedł w moim stylu:) Ale będę skromna, mi się osobiście podoba. Po wyschnięciu, pięknie układają się skrzydła. Jest taki akurat do powieszenia, nie w ramkę. I tak też jest. Robi za dekorację na orchidei. Czekam aż zakiwtnie, póki co same liście. I anioł:
Moja Starsza córka przed wyjściem do szkoły zobaczyła anioła i powiedziała - "ładny mamuś":)
| wzór zaczerpnięty wg Ivany Domanjovej ale z moimi akcentami:) Nie jej jest wierną kopią. Wzorowany. |
| 24 cm wysokości |
Na wałku mam kolejny mały akcent świąteczny do wyrobienia, dziś mi się kończy przymusowe wolne, hm.... może uda mi się zdążyć zrobić, bo później jak wpadnę w rytm pracy, konferencji itd. to może być znów krucho z czasem. Ale może jeszcze dołączy kolejny anioł, bo choć był trudny do zrobienia, to bardzo mi się podoba zamysł p.Domanjovej i jej aniołów.
poniedziałek, 14 listopada 2011
poniedziałek, 3 października 2011
środa, 28 września 2011
"Zakochana para"
Wczoraj zaczęłam robić "zakochana parę" i może dziś po pracy uda mi się ją skończyć, w zasadzie zostało mi dokończenie motywu liści. "Zakochaną parę " robię na karteczkę dla naszych znajomych z okazji ich 10 rocznicy ślubu.
Odsłona pierwsza:
Ona w ciemnych włosach,on odkąd pamiętam obcina się na "zero" - w oryginale jest z bujną czupryną, a na moje potrzeby bedzie bez:) Sama jestem ciekawa jak na karteczce to wyjdzie:)
O północy zamykam listę na candy!
Odsłona pierwsza:
Ona w ciemnych włosach,on odkąd pamiętam obcina się na "zero" - w oryginale jest z bujną czupryną, a na moje potrzeby bedzie bez:) Sama jestem ciekawa jak na karteczce to wyjdzie:)
O północy zamykam listę na candy!
czwartek, 22 września 2011
Czarownica "Alchemiczka"
Rodziła się w wielkich bólach i mękkach! Ale jest! W oryginale z ptaszkiem na głowie,ale z oszczędności czasu podarowałam sobie ptaka. Miała -w zamyśle moim -być brzydka, niestaranna i niedokładna... i jest! Specjanie nie wykańczałam "ładnie" przy docinaniu nici, takie poszczępione mają być! Efekt celowy zamierzony! Robiąc zdjęcie na białej kartce,spoglądając na obiektyw, miałam wrażenie jakby była poukładana byle jak, rozsypana nićmi na kartce, aż się bałam, że po ściagnieciu z wałka mi się rozleci, ale spokojnie nie rozleciała się. Jeszcze ''ciepła" oto moja brzydka czarownica:
Muszę pomyśleć nad drugi wałkiem,bo czarownica zrobiła się szybciej niż myśłam,bo wałek mi jest potrzebny. Chcę zrobić coś specjalnego dla dobrych znajomych na ich 10 rocznicę ślubu. Myślę nad koncepcją karteczki z motywem koronkowym, a czasu na zrobienie nie wiele, a czasu ogólnie też nie za wiele:)
Dziś zrobiłam sobie wolne w środku tygodnia na zaszczepienie Młodszej (zaległa szczepionka obowiązkowa) i fajnie było tak zasiąść bez pośpiechu przy kawce i wałku. A jutro w pracy maraton, weekend nie lepszy - szkolenie. Byle do poniedziałku!
Muszę pomyśleć nad drugi wałkiem,bo czarownica zrobiła się szybciej niż myśłam,bo wałek mi jest potrzebny. Chcę zrobić coś specjalnego dla dobrych znajomych na ich 10 rocznicę ślubu. Myślę nad koncepcją karteczki z motywem koronkowym, a czasu na zrobienie nie wiele, a czasu ogólnie też nie za wiele:)
Dziś zrobiłam sobie wolne w środku tygodnia na zaszczepienie Młodszej (zaległa szczepionka obowiązkowa) i fajnie było tak zasiąść bez pośpiechu przy kawce i wałku. A jutro w pracy maraton, weekend nie lepszy - szkolenie. Byle do poniedziałku!
Przypominam o moim koronkowo-książkowo- włóczkowym candy! Już niewiele czasu zostało .....
poniedziałek, 12 września 2011
Się robi ...
Doba to za krótko, żeby wszystko ostatnio ogarnąć.Z takich artystycznych tematów - z podopiecznymi ostatnio dużo fajnych rzeczy robiliśmy - mozaikowe ramki, kończyliśmy decoupage, mam dużo różnych materiałów i już zaczęliśmy ostatnio szyć woreczki z grochem do celów terapeutycznych.
Moja Starsza córa zapisuje się z wielką chęcią na zajęcia plastyczne w szkole.
A ja stanęłam z moimi rękodziełem na koralach:
Moja Starsza córa zapisuje się z wielką chęcią na zajęcia plastyczne w szkole.
A ja stanęłam z moimi rękodziełem na koralach:
.... i uwaga, uwaga pierwsza odsłona mojej czarownicy alchemiczki:))) w kolorach :)
Tak mało mi zostało,żeby skończyć ......
ech czasu brak na wszystko .....
Pozdrawiam wszystkich zaglądających i komentujących:)
****
Zapraszam na moje koronkowo-książkowo-włóczkowe candy!
środa, 31 sierpnia 2011
Smutny anioł z bordowym sercem - refleksyjnie
Dużo się ostatnio dzieje. Tak naprawdę teraz sobie uświadomiłam jak mocno się przyzwyczaiłam do porannego rytuału - ciepła kawusia i przeglądanie Waszych blogów, podziwianie, inspirowanie do działania. Niestety będę już coraz mniej bywać na blogach. Prezes zaproponował mi zwiększenie godzin pracy z czego się ogromnie cieszę. Jest to praca, którą uwielbiam. Poprzednie prace były, bo były. A ta jest jakby jakąś misją do wykonania w życiu:) Duże wyzwanie. Wiecie jak to jest na początku wszystko trzeba poznać, zapoznać się, poukładać. A jeszcze od września dochodzi odprowadzanie dzieci szkoła/przedszkole i tu znów trzeba się przeorganizować. No i kilka innych ważnych zadań do wykonania. Chciałam jeszcze zrobić sobie roczny kurs, z dala od miejsca zamieszkania,ale teraz to już odłoże sobie na potem, nie wiem jak będzie z moimi innymi zajęciami, wszystko zależy od grafiku jaki będzie.Ale jak już ochłonę to z tęsknotą tu powrócę. Do moich koronek zwłaszcza. Jak sobie zdałam sprawę, że znów nie będę miała tyle czasu co do tej pory, to tak na zapas zrobiłam mojego smutnego anioła z dodatkiem nici w kolorze bordo. A może nie będzie tak źle?:)
A to anioł dla Was:
A to anioł dla Was:
P.s. Ola zainspirowała mnie w międzyczasie CZAROWNICĄ (Sylwia widziałaś?) jest ekstra! Trochę podpatrzę i już tworze na wałku moja czarownicę. Stwierdziłam, że do mojego stylu pracy na koronce idealnie pasuje (Ola wie jaki hihihi). Oli czarownica jest cudna taka dokładna, a moja będzie inna:)
Pozdrawiam serdecznie Zapraszam na moje candy włóczkowo-koronkowo-książkowe
wtorek, 23 sierpnia 2011
niedziela, 21 sierpnia 2011
Wymianka
Podjęłam wyzwanie u Terry http://lubieleniuchowac.blogspot.com/2011/08/narzutka-i-chusta.html Zaproponowałam do wyboru zrobienie przeze mnie coś z koronki klockowej + stanęło na niciach. Chciałam podarować włóczki, ale Terra ma dużo:)
Korzystając od rana z pięknej słonecznej pogody, pojechaliśmy na działkę. Ja zmobilizowana do dziergania na wałku, z całym asortymentem rozsiadłam się na kocyku i zaczęłam dziergać. Słoneczko świeciło, ja robiłam aniołka, popijałam kawkę, patrzyłam jak nasz dom rośnie. Po jakiejś dłużeszej chwili pierw jedna z kuzynek córek, zaintrygowana co tam ciocia dzierga przyszła i podpatrywała jak robię. Za jakiś czas druga kuzynka przyszła z moją Młodszą, pobiegła po plecionki swoje i tak we czwórkę na tym kocyku siedziałyśmy i pletłyśmy:) Nawet moja Młodsza coś usiłowała upleść z plecionek:)
Nasze rękodzieło na trawce:
Korzystając od rana z pięknej słonecznej pogody, pojechaliśmy na działkę. Ja zmobilizowana do dziergania na wałku, z całym asortymentem rozsiadłam się na kocyku i zaczęłam dziergać. Słoneczko świeciło, ja robiłam aniołka, popijałam kawkę, patrzyłam jak nasz dom rośnie. Po jakiejś dłużeszej chwili pierw jedna z kuzynek córek, zaintrygowana co tam ciocia dzierga przyszła i podpatrywała jak robię. Za jakiś czas druga kuzynka przyszła z moją Młodszą, pobiegła po plecionki swoje i tak we czwórkę na tym kocyku siedziałyśmy i pletłyśmy:) Nawet moja Młodsza coś usiłowała upleść z plecionek:)
Nasze rękodzieło na trawce:
| Nie, nie to moja 5-latka nie zrobiła:) Tylko starsza kuzynka córki |
A ja ....
| A to w trakcie jeszcze na wałku aniołek dlaTerry , taka lekka odsłona |
Dzięki Terro zmobilizowałaś mnie do pracy na wałku! Lubię taką mobilizację. Ech już nie mogę się doczekać pieknej chusty. Napewno się pochwalę.
Tak przyjemnie się nam siedziało na słoneczku, wyplatajac i dziergając, słoneczko zaszło i pokropiło deszczykiem. Pogoda się popsuła i mój nastrój też. Cały zeszły tydzień Młodza córka miała anginę, dziś po południu Starsza coś zagorączkowała...... Czyżby? A może się rozejdzie? Ech ...
piątek, 29 lipca 2011
Kot - koronka klockowa
Niestety z efektu jestem średnio zadowolona. Widzę błędy, niektóre skoryguję. Oczy i nos poprawię, ale jeszcze jest kot mokry. Ale tak to jest jak się śpieszy. Zastanawiam sie czy pokazać tego kota? Ale tyle się namęczyłam ... A następny bedzie lepszy:
Miłego weekendu życzę - u mnie dziś i jutro jeszcze praca, a po południu dziewczyny idą na urodzinki. Obiecałam w ramach rozrywki córką przejażdżkę pociągiem.... atrakcja:)
czwartek, 28 lipca 2011
koronka klockowa - kolorowy kwiatek i brązowo-biały kot ....
Zaszalałam z kolorkami:
W ostatniej szukałam prezentu, a lubię dać coś od siebie, przez siebie wykonane i wczoraj popłudniu zaczęłam z przerwami, skończyłam dziś... Ostatni robiłam rok temu kota (trochę innego) i zapomniałam, że trzeba przy nim trochę się namęczyć i na "kręcić" na wałku, ale się udało, zmieściłam się w czasie! Teraz sobie schnie ( tył kota) :
W ostatniej szukałam prezentu, a lubię dać coś od siebie, przez siebie wykonane i wczoraj popłudniu zaczęłam z przerwami, skończyłam dziś... Ostatni robiłam rok temu kota (trochę innego) i zapomniałam, że trzeba przy nim trochę się namęczyć i na "kręcić" na wałku, ale się udało, zmieściłam się w czasie! Teraz sobie schnie ( tył kota) :
Zapraszam na moje Candy!
wtorek, 21 czerwca 2011
poniedziałek, 20 czerwca 2011
Jedwabne nici
Przez sobotnie przed południe siedząc sobie na działeczce uplotłam wianuszek,dodałam do niego kwiatki, które robi się na tzw."jeżyku" ... można powiesić, można położyć jako ozdoba i jak pachną łaką!
A najbardziej ucieszyłam się z jedwabnych nici, które teściowa wygrzebała z zakamarków piwnicznych... Okazało się, że pochodzą z fabryki nici,wykonanych jeszcze "za Niemców". To policzcie ile lat ma ta szpulka?:) Fabryka u nas świetnie funkcjonowała w czasach PRL, obecnie działa w szczątkowej formie. Niestety.
A nici super:)
A najbardziej ucieszyłam się z jedwabnych nici, które teściowa wygrzebała z zakamarków piwnicznych... Okazało się, że pochodzą z fabryki nici,wykonanych jeszcze "za Niemców". To policzcie ile lat ma ta szpulka?:) Fabryka u nas świetnie funkcjonowała w czasach PRL, obecnie działa w szczątkowej formie. Niestety.
A nici super:)
..... i kwiatek z tych nici ....
i natchnęło mnie na zrobienie motyla z jedwabnych nici i z lnianych w kolorze ecri:
poniedziałek, 6 czerwca 2011
Mały aniołeczek
Na specjane życzenie Ślubnego zrobiłam przez niedzielę tego małego aniołeczka:
P.s. Byliśmy też na targach rolnych:) głównie po krzewy na działeczkę, ale też były stoiska z rękodziełem, na których miałam przyjemność oglądać dzieła Koroneczki:) fajnie tak na żywo ....
![]() |
| Nici lniane z dodatkiem złotej i srebrnej niteczki |
P.s. Byliśmy też na targach rolnych:) głównie po krzewy na działeczkę, ale też były stoiska z rękodziełem, na których miałam przyjemność oglądać dzieła Koroneczki:) fajnie tak na żywo ....
piątek, 3 czerwca 2011
Marzenia ulotne jak motyl .....
Dzieje sie dużo. I dobrze. Ostatnio narzekałam, że mam nadmiar wolnego czasu,tak teraz mam jego niedobór:)
1. przygotowuję się do obrony podyplomówki i ostatni zjazd na który trzeba cos tam przygotować
2. dostałam propozycję przeprowadzenia 3 szkoleń - siedzę i opracowuję konspekty
3. a najbardziej cieszę się z możliwości popracowania z osobami autystycznymi w formie zajęć z rękodzieła. MOJE MARZENIE - muszę teraz opracować, zorganizować grupę i pomysleć nad konspektem zajęć, bo pomysłów mi nie brakuje, choć zaopatrzyłam się w książki z arteterapii, z zajęć plastycznych dla dzieci itd. i je przeglądam z dziewczynkami:) Będę relacjonować jak nam efekt plastyczny wychodzi, bo nie jest łatwo go uzyskać,nieraz o tym wspominałam ...
I rękodzieło moje osobiste trochę zejdzie na dalszy plan ...
Z tej mojej wewnętrznej radości udało mi się wreszcie skończyć motyla,oto efekt końcowy:
Pogoda tak piękna, że aż ciężko usiedzieć w mieszkaniu,chyba na działeczce będę się uczyć:)
Dziecko Młodsze do piaskownicy ciagnie i jak tu obecnie tworzyć ?
Do miłego .....
1. przygotowuję się do obrony podyplomówki i ostatni zjazd na który trzeba cos tam przygotować
2. dostałam propozycję przeprowadzenia 3 szkoleń - siedzę i opracowuję konspekty
3. a najbardziej cieszę się z możliwości popracowania z osobami autystycznymi w formie zajęć z rękodzieła. MOJE MARZENIE - muszę teraz opracować, zorganizować grupę i pomysleć nad konspektem zajęć, bo pomysłów mi nie brakuje, choć zaopatrzyłam się w książki z arteterapii, z zajęć plastycznych dla dzieci itd. i je przeglądam z dziewczynkami:) Będę relacjonować jak nam efekt plastyczny wychodzi, bo nie jest łatwo go uzyskać,nieraz o tym wspominałam ...
I rękodzieło moje osobiste trochę zejdzie na dalszy plan ...
Z tej mojej wewnętrznej radości udało mi się wreszcie skończyć motyla,oto efekt końcowy:
Pogoda tak piękna, że aż ciężko usiedzieć w mieszkaniu,chyba na działeczce będę się uczyć:)
Dziecko Młodsze do piaskownicy ciagnie i jak tu obecnie tworzyć ?
Do miłego .....
poniedziałek, 23 maja 2011
Utknęłam na wałku;)
Dokładnie! I nie mogę jakoś dalej ruszyć! Ciągle gdzieś biegamy,szkoła córki,moja szkoła, działka itd. I nie mogę jakoś skończyć tego motyla:
Ostatnio odpoczywamy od spraw związanych z działką i wreszcie pierwsza majówka w plenerze w tym roku! Zwiedzamy nasze bliższe i dalsze okolice:
Jakoś wiosna nie sprzyja robótką, tyle dzieje się wokół nas ...
Pozdrawiam cieplutko wszystkich do mnie zaglądających!
Ostatnio odpoczywamy od spraw związanych z działką i wreszcie pierwsza majówka w plenerze w tym roku! Zwiedzamy nasze bliższe i dalsze okolice:
Jakoś wiosna nie sprzyja robótką, tyle dzieje się wokół nas ...
Pozdrawiam cieplutko wszystkich do mnie zaglądających!
czwartek, 5 maja 2011
Motyl - koronka klockowa
Młodsza przyłapała mnie na plątaniu:
Robię tego motyla drugi raz. Pierwszy był robiony z innych nici i przez to wyszedł inny efekt. Teraz tradycyjne lniane nici do koronki zastosowałam... a motyl? może przywoła wiosnę:))
i zbiżenie:
Subskrybuj:
Posty (Atom)




