Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stowarzyszenie autyzm. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Stowarzyszenie autyzm. Pokaż wszystkie posty

sobota, 17 marca 2012

Warsztaty wielkanocne

Trochę mnie nie było, ale jestem pracuję, tworzę a nawet przez awarię kompa trochę pofilcowałam....
Niestety jakiś czas temu wiurusek - świrusek nam się wkradł, potem ja nabroiłam i powykasowywałam coś nie coś przypadkiem w kompie, ktoś musiał nam ponaprawiać, teraz trzeba pouporządkowywać i musiałam przeprosić sie ze starym kompem, żeby wrócić do bloga... ech złośliwość rzeczy martwych mnie dotknęła, bo nie tylko komp ucierpiał, ale i 1000 albo i więcej razy włączałam telewizor i pech chciał i akurat, że ja włączyłam to wysiadł, później odkurzacz ... aż się zaczęłam bać dotykać urządzeń ;)

Ok dużymi krokami wchodzę w temat wiosenny i wielkanocny. Z wielkim utęsknieniem czekałam na zajęcia z moimi dużymi podopiecznymi -zaprosiłam ich na warsztaty wielkanocne, a i oto efekty naszej pracy:










Niestety więcej zdjęć nie mogę wstawić, bo jakoś mi zamiast pionowo wstawia poziomo!
Kiedy indziej z palemkami .....
p.s. z Maluchami w przedszkolu też zrobiłam takie jaja z kamyszków

Z czasem nadrobię zaległości, bo mam do pokazania filcowe korale, jajo, koronkowe jajo tylko czasu i cierpliwości do bardzo wolnego sprzętu buu




























sobota, 28 stycznia 2012

Malowane na szkle

Dziś były już przedostanie zajęcia z moimi dorosłymi a. Być może to ostatnie fotki z tego co udało nam się zrobić. Niestety w przedszkolu nie mam możliwości pstrykać zdjęć z każdych albo prawie każdych zajęć, a dużo ostanio zrobilismy przez ten miesiąc. Moje refleksje. Z dorosłymi OZA miałam komfort 3 -4 godzin zegarowych pracy (dla nich to i tak dużo) mieliśmy czas na przygotowanie materiałów, spokonie wycięcie, zszycie, pomalowanie, filcowanie cokolwiek, posprzątanie. Dorośli jednak są już w jakiś mniejszy/większy sposób ukształtowani manualnie, a dzieci nie. Dopiero uczą się. Są ruchliwsze. U dorosłych na zajęciach przygotowałam 1 temat np. filcowanie i na tym pracowaliśmy, u dzieci dużo trzeba zmieniać, zwłaszcza dzieci   OZA - większa dynamika, ale z zajęcia na zajęcia ten czas widzę, że się wydłuża. Poznajemy się i "dopasowujemy". Robliśmy kolaż z materiału, kukiełki "Marzanny"(już), gąsienice z opakowań po jajkach:) Staram się, żeby był temat do wieku dostosowanych, okazji i możliwości dzieci. Z jednej strony cieszę się, że kończymy zajęcia, bo mam już cały przekrój wiekowy OZA, a z drugiej strony trochę smutno, bo był to cudowny czas dla mnie, pełen twórczych pomysłów, inspiracji, rozwoju manualnego, przećwiczenie różnych technik rękodzielniczych na zajęciach.
A i jeszcze trochę fotek z dzisiaj:




Tak mi cudownie Ję. poozdabiał karafkę, butelki, które będą służyć jako wazoniki:)
Czekam z utęsknieniem za wiosną,a  tu zima i mróz za oknami .... Czekam z utęsknieniem za wiosną z wielu powodów, może z czasem pokażę dlaczego:)

Może być mnie na blogu jakby mniej, ale od czasu do czasu pojawię się.
Pozdrawiam 

sobota, 10 grudnia 2011

Mikołajkowe warsztaty z rękodzieła

Dziś zrobiłam podsumowanie naszej ponad półrocznej pracy przy okazji Mikołajek, była też prezentacja prac, herbatka, ciasto ... ale najważniejsze robiliśmy bombki, miały być bombki -karczochy, ale organizacyjnie łatwiej było zrobić z cekinów, wstążeczek itp. tylko J-na zrobiła całą bombkę i Ję.Resztę dokończymy na następnych zajęciach, przy okazji zaległe do pokazania choineczki z orzechów i innych ozdób. A co będę się rozpisywać, oto fotorelacja z naszej pracy przedświatecznej:





















niedziela, 23 października 2011

To, co mnie cieszy ...

Kolejny post-składankowy. Niestety w tygodniu nie mam czasu, co chwila zamieszczać postów, więc takie akcenty z tego tygodnia co dały mi dużą radość:
w wolnej chwili na Święta robię bombkę-karczoch
A to moje dziewczyny wycieły :))

Długo zastanawiałam się co z tej włóczki zrobić .... chyba będzie otulacz

rozgrzebane tamaty w pracy .....


Zaczęłam w pracy z podopiecznymi wchodzi w świąteczne klimaty


Moje nowe natchnienie
Dużo zaczętych i rozgrzebanych tematów, mam nadzieję, że jakoś uda je mi się szybko zrealizować:) tj. zrobić między pracą.

niedziela, 18 września 2011

Terapia przez rękodzieło

Moje twórcze ulubione zajęcia z podopiecznymi. Oto co ostatnio wyczarowaliśmy.Tylko popatrzcie i poczujcie klimat ...














Szalenie mi osobiście się podbają nasze twory - wytwory:) A jak nam przy pracy pachniało ogrodem i łąką! Uwielbiam te zajęcia, taki dla mnie miły akcent na koniec pracowitego tygodnia. A po południu pojechałam wygrzać sie na działeczkę, kończe moje korale dziergać, zrobiliśmy sobie piknik z dużą ilościa pizzy z okazji urodzin męża:) i nie tylko,ale to może kiedy indziej ...
Młodsza dostała od ciocio-babci w "spadku" po jej już mocno dorosłej córce zabawki. Bardzo się cieszyła z nowo-starych zabawek. Ja tak je przeglądając odkryłam....


Takie malusieńkie stare żelazko wymiary 6 cmx 7 cm!!! Cudne, oczywiście "pożyczyłam" je sobie :)



Zapraszam na moje candy koronkowo- książkowo- włóczkowe! 

poniedziałek, 22 sierpnia 2011

Filcowe kwiaty i naszyjniki

Trochę relacji co udało mi się wypracować z moimi podopiecznymi oraz w domu - z filcu i korali co czarujemy:)

Na ostanich zajęciach z moimi podopiecznymi kończyliśmy ozdabiać butelkę:
J. autentycznie sam! wycinał kwiatki i je przyklejał. Kwiatki z resztek gotowego filcu.

 Sz.i Ję. i J. owijali druciki zieloną lnina nitka,do tego ze sztywnego filcu wycięte kwiaty. Sz.i J.ekstra sami! jak ktoś chce to niech wierzy,jak nie to nie:) przyszli.Mama Sz. nie mogła wyjść z podziwu, że sam szyje..... widziała,widziała:)...
Praca Sz.




Ję.dokończył zszywanie torebki filcowej i wyciął i poprosiłam o przeszycie kwiatka.P.sama nawlekała korale, żeby nie były tylko same korale z resztek filcu wyrysowałm kwiaty, ale P.tak ostro cięła, wiec nie widać tych kwitków, wolontariuszka wycięła kwiata i P.przeszyła, ale była przeszczęśliwa P.!!!! Chyba jej się te kwiatki podobały, wielokrotnie podnosiła z zachwytem te korale.
Wszystkim się naszyjnik podobał:)

Tyle relacji z ostatnich zajęć.\

Temat filcu i korali dalej na tapecie.
Niestety Starsza córka dziś z gorączką i bólem gardła wstała . Pobędziemy pewnie trochę w domku. Rano jak długo spała Starsza Młodsza córa nie próżnowała i sama chciała nawlekać korale. Dobrze, że kiedyś zachomikowałam z wiszących korali na drzwiach i mam ich trochę:))) Chciała mieć naszyjnik - proszę bardzo! Kwiatki jej wyciełam, ten duży pierwszy raz przyszyła z moją pomocą i bacznym obserwowaniem, żeby sobie nie wbiła w palec. Ale obyło się bez takich sytuacji. Niech się uczy.
Wczoraj artystka mała wstała pierwsza i sama wycieła i posklejała kraba!. Jestem pod dużym wrażeniem dokładności:

Zainspirowana urokiem naszyjnika z zajęć, wygrzebałam gotowy filc i też Młodszej ozdobiłam kwiatkiem naszyjnik, poprosiłam żeby mi też duży naszyjnik nawlekła, ale się zmęczyła, bo tyle korali! Też sobie sprawię podobny! A co! Pewnie w domku posiedzimy przez choróbska, a i tak myślałam o takim naszyjniku:


Aha mam 5 motków takiej fajne włóczki, kiedyś próbowałam szalik z niej zrobić, a nawet poncho, ale jakoś mi nie wyszło ładnie,albo tak jak chciałam. Może macie jakieś propozycje, idzie jesień i mnie ciągnie do robienia czegoś większego i cieplejszego:

Tej włóczki wstążkowej mam za mało, żeby coś zrobić, może tej?

Pozdrawiam serdecznie

p.s. Terro aniołek się suszy:)


Zapraszam na moje candy włóczkowo-koronkowo-książkowe

niedziela, 14 sierpnia 2011

Bieżące sprawy


Broszki- kwiatki z gotowego filcu wycięte przez P. i J. Bardzo jestem zachwycona ostatnimi zajęciami- pięknie wycinali, J. rewelacyjnie zszył. Przez 3h tyle udało nam się wytworzyć broszek!


Ję. pięknie pierw poprzyklejał klajstrem do butelki fragmenty gazety, następnie owinął butelkę sznurkeim. Myślę, że jeszcze buteleczkę ładnie ozdobimy:)
Koszyczek z mydełka wykonany przez J-nkę


.... i tak po wolutku sobie pracujemy i  tworzymy ..... 
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio moja Młodsza córcia miała etap na wycinanie ubranek z papieru i przyklejania tych ubranek dopasowanych oczywiście do maskotek:) Jakie skupienie przy wykonywanej pracy, z jaką to pasją wykonywała! Chciałam wkleić przykładowe spodenki i bluzeczki, ale nie zdążyłam zrobić fotek, bo już była zmiana ubranek:) Następnym razem jak mi się uda zrobić zdjęcia, to pokaże:) Mi się bardzo podobają, zwłaszcza  plus za pomysłowość.
Miłego długiego weekendu!