Jestem! Po pracowitym tygodniu z wielką przyjemnością rozłożyłam koc na mojej działeczce, świeciło ciepłe słoneczko, patrzyłam jak mury rosną:) a ja z szydełkiem w dłoni , po roku czasu, wróciłam do korali tzn. miałam je już dawno temu zrobić. Czarownicę po dniu pracy z wielką przyjemnością robię. Już mam ponad połowę pracy i zafascynowała mnie. Już widzę ją na ścianie w przedpokoju.
Napewno wkleje fotki, ale nie wiem czy dziś, bo męża coś choróbsko ścieło (gardło) i mam w domu 3 dziecko;)
A tak wchodzimy w nowe rytmy - odrabianie lekcji, odprwadzenanie do przedszkola, szkoły, do pracy. W między czasie okazuje się, że jeszcze czegoś brak do szkoły i tak biegamy.
Pozdrawiam
niedziela, 4 września 2011
środa, 31 sierpnia 2011
Smutny anioł z bordowym sercem - refleksyjnie
Dużo się ostatnio dzieje. Tak naprawdę teraz sobie uświadomiłam jak mocno się przyzwyczaiłam do porannego rytuału - ciepła kawusia i przeglądanie Waszych blogów, podziwianie, inspirowanie do działania. Niestety będę już coraz mniej bywać na blogach. Prezes zaproponował mi zwiększenie godzin pracy z czego się ogromnie cieszę. Jest to praca, którą uwielbiam. Poprzednie prace były, bo były. A ta jest jakby jakąś misją do wykonania w życiu:) Duże wyzwanie. Wiecie jak to jest na początku wszystko trzeba poznać, zapoznać się, poukładać. A jeszcze od września dochodzi odprowadzanie dzieci szkoła/przedszkole i tu znów trzeba się przeorganizować. No i kilka innych ważnych zadań do wykonania. Chciałam jeszcze zrobić sobie roczny kurs, z dala od miejsca zamieszkania,ale teraz to już odłoże sobie na potem, nie wiem jak będzie z moimi innymi zajęciami, wszystko zależy od grafiku jaki będzie.Ale jak już ochłonę to z tęsknotą tu powrócę. Do moich koronek zwłaszcza. Jak sobie zdałam sprawę, że znów nie będę miała tyle czasu co do tej pory, to tak na zapas zrobiłam mojego smutnego anioła z dodatkiem nici w kolorze bordo. A może nie będzie tak źle?:)
A to anioł dla Was:
A to anioł dla Was:
P.s. Ola zainspirowała mnie w międzyczasie CZAROWNICĄ (Sylwia widziałaś?) jest ekstra! Trochę podpatrzę i już tworze na wałku moja czarownicę. Stwierdziłam, że do mojego stylu pracy na koronce idealnie pasuje (Ola wie jaki hihihi). Oli czarownica jest cudna taka dokładna, a moja będzie inna:)
Pozdrawiam serdecznie Zapraszam na moje candy włóczkowo-koronkowo-książkowe
wtorek, 23 sierpnia 2011
poniedziałek, 22 sierpnia 2011
Filcowe kwiaty i naszyjniki
Trochę relacji co udało mi się wypracować z moimi podopiecznymi oraz w domu - z filcu i korali co czarujemy:)
Na ostanich zajęciach z moimi podopiecznymi kończyliśmy ozdabiać butelkę:
Na ostanich zajęciach z moimi podopiecznymi kończyliśmy ozdabiać butelkę:
| J. autentycznie sam! wycinał kwiatki i je przyklejał. Kwiatki z resztek gotowego filcu. |
Tej włóczki wstążkowej mam za mało, żeby coś zrobić, może tej?
Pozdrawiam serdecznie
p.s. Terro aniołek się suszy:)
Zapraszam na moje candy włóczkowo-koronkowo-książkowe
niedziela, 21 sierpnia 2011
Wymianka
Podjęłam wyzwanie u Terry http://lubieleniuchowac.blogspot.com/2011/08/narzutka-i-chusta.html Zaproponowałam do wyboru zrobienie przeze mnie coś z koronki klockowej + stanęło na niciach. Chciałam podarować włóczki, ale Terra ma dużo:)
Korzystając od rana z pięknej słonecznej pogody, pojechaliśmy na działkę. Ja zmobilizowana do dziergania na wałku, z całym asortymentem rozsiadłam się na kocyku i zaczęłam dziergać. Słoneczko świeciło, ja robiłam aniołka, popijałam kawkę, patrzyłam jak nasz dom rośnie. Po jakiejś dłużeszej chwili pierw jedna z kuzynek córek, zaintrygowana co tam ciocia dzierga przyszła i podpatrywała jak robię. Za jakiś czas druga kuzynka przyszła z moją Młodszą, pobiegła po plecionki swoje i tak we czwórkę na tym kocyku siedziałyśmy i pletłyśmy:) Nawet moja Młodsza coś usiłowała upleść z plecionek:)
Nasze rękodzieło na trawce:
Korzystając od rana z pięknej słonecznej pogody, pojechaliśmy na działkę. Ja zmobilizowana do dziergania na wałku, z całym asortymentem rozsiadłam się na kocyku i zaczęłam dziergać. Słoneczko świeciło, ja robiłam aniołka, popijałam kawkę, patrzyłam jak nasz dom rośnie. Po jakiejś dłużeszej chwili pierw jedna z kuzynek córek, zaintrygowana co tam ciocia dzierga przyszła i podpatrywała jak robię. Za jakiś czas druga kuzynka przyszła z moją Młodszą, pobiegła po plecionki swoje i tak we czwórkę na tym kocyku siedziałyśmy i pletłyśmy:) Nawet moja Młodsza coś usiłowała upleść z plecionek:)
Nasze rękodzieło na trawce:
| Nie, nie to moja 5-latka nie zrobiła:) Tylko starsza kuzynka córki |
A ja ....
| A to w trakcie jeszcze na wałku aniołek dlaTerry , taka lekka odsłona |
Dzięki Terro zmobilizowałaś mnie do pracy na wałku! Lubię taką mobilizację. Ech już nie mogę się doczekać pieknej chusty. Napewno się pochwalę.
Tak przyjemnie się nam siedziało na słoneczku, wyplatajac i dziergając, słoneczko zaszło i pokropiło deszczykiem. Pogoda się popsuła i mój nastrój też. Cały zeszły tydzień Młodza córka miała anginę, dziś po południu Starsza coś zagorączkowała...... Czyżby? A może się rozejdzie? Ech ...
piątek, 19 sierpnia 2011
Nowe hobby mojej młodszej córeczki - projektowanie ubrań dla maskotek
Obiecałam pokazać co tworzy moja Młodsza córcia. Akurat dopadła ją angina :( i siedzimy w domku. Kiedy zaczął działąć antybiotyk i poczuła się lepiej zabrała się za dalsze tworzenie:)
Widziałam jakiś czas temu w jakimś markecie szal z takiej włóczki, hm ...
Dziewczynki w domu z babcią zostają, a ja zmykam do pracy na kilka godzinek.
Chyba upalnie się dziś zapowiada?:) Po tych deszczach to i 25 stopni to bardzo ciepło. Dużo słoneczka życzę.
niedziela, 14 sierpnia 2011
Bieżące sprawy
| Broszki- kwiatki z gotowego filcu wycięte przez P. i J. Bardzo jestem zachwycona ostatnimi zajęciami- pięknie wycinali, J. rewelacyjnie zszył. Przez 3h tyle udało nam się wytworzyć broszek! |
| Ję. pięknie pierw poprzyklejał klajstrem do butelki fragmenty gazety, następnie owinął butelkę sznurkeim. Myślę, że jeszcze buteleczkę ładnie ozdobimy:) |
| Koszyczek z mydełka wykonany przez J-nkę |
.... i tak po wolutku sobie pracujemy i tworzymy .....
---------------------------------------------------------------------------------------------------------
Ostatnio moja Młodsza córcia miała etap na wycinanie ubranek z papieru i przyklejania tych ubranek dopasowanych oczywiście do maskotek:) Jakie skupienie przy wykonywanej pracy, z jaką to pasją wykonywała! Chciałam wkleić przykładowe spodenki i bluzeczki, ale nie zdążyłam zrobić fotek, bo już była zmiana ubranek:) Następnym razem jak mi się uda zrobić zdjęcia, to pokaże:) Mi się bardzo podobają, zwłaszcza plus za pomysłowość.
Miłego długiego weekendu!
Subskrybuj:
Posty (Atom)